Navigation


« sierpień 2019 »
PnWŚCzPSN
 1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

"kto mleko pije, ten zdrowo żyje"


 

Waldemar Broś
Prezes Zarządu KZSM Zw. Rew.





 




  
 
 



   
 
 
 
 
 
 








KZSM Zw. Rew.

00-682 Warszawa, ul. Hoża 66/68
tel.: 22 372 03 72
fax: 22 372 03 25
e-mail: kzsm@kzsm.org.pl

Kursy walut

Kursy walut
Money.pl - Serwis Finansowy nr 1
NBP 2019-08-20
USD 3,9408 +0,53%
EUR 4,3656 +0,31%
CHF 4,0227 +0,39%
GBP 4,7654 +0,26%
Wspierane przez Money.pl

Polecamy

Partnerzy

   


 



Powrót do poprzedniej strony Wydrukuj tę stronę

Strona Główna

23-02-2009

Rozmowa z Waldemarem Brosiem - Prezesem KZSM Zw. Rew.


Stawiamy na konsolidację i uporządkowanie współpracy mleczarstwa z handlem

Rozmowa z Waldemarem Brosiem, Prezesem Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich Zw. Rew.

 

W styczniu Rada Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich - Związku Rewizyjnego wybrała Waldemara Brosia na stanowisko prezesa Zarządu KZSML Prezes zapowiedział, że priorytetowo będzie traktował sprawy decydujące o ekonomii w produkcji i przetwórstwie mleka. Ważnym zadaniem Związku będzie obrona spółdzielczego majątku przed wyprowadzeniem do struktur pozaspółdzielczych. Spółdzielnie mleczarskie kupują 65% mleka od rolników. Rolnik polski w trudnych czasach nie ma lepszej alternatywy jak spółdzielnia, zwłaszcza w produkcji mleka, która jest długofalowa i nie da się jej zmienić z roku na rok na inny kierunek.

Kolejnym, nie mniej ważnym zadaniem Związku jest zapewnienie pomocy spółdzielniom, zwłaszcza tym mniejszym i słabszym, w odnalezieniu się w realiach postępującego liberalizmu na rynku - mówi Waldemar Broś. - To te małe firmy inwestowały, tworzyły nowe miejsca pracy, kupują mleko z danego rejonu i płacą podatki; natomiast w zbycie swoich towarów napotykają na kłopoty, jeśli na ich terenie jest przedstawiciel sieci handlowej, który mówi często: Wasza produkcja jest mała i nie pokrywa logistycznego zamówienia na cały kraj, więc ja od was nie będę brał produktów.

O takim postępowaniu dużych sieci handlowych informowaliśmy ministra gospodarki i nadal tego tematu nie odpuścimy. Taka polityka sieci handlowych jest nie do przyjęcia. Tu błąd leży w sferze przepisów samorządowych. Właśnie samorządy wydają zezwolenia na budowę takiego czy innego obiektu handlowego i w umowach zawieranych z inwestorem powinny zastrzegać, że powstający obiekt handlowy po uruchomieniu będzie kupował np. 70% produkcji z masarni i mleczami znajdujących się na danym terenie, a nie odsyłał tych producentów z kwitkiem, tylko dlatego, że produkują tony, zamiast tysięcy ton. Związek będzie też udzielał spółdzielniom pomocy w dostępie do instrumentów wspierających rynek mleka oraz nasili lobowanie na rzecz podtrzymania tych instrumentów. Mamy tu wsparcie ministra rolnictwa, który opowiada się również za pozostawieniem instrumentów regulujących rynek mleka na jak najdłuższy horyzont czasowy. My uważamy, że te instrumenty powinny być utrzymane co najmniej do roku 2020. Opowiadać się też będziemy za ustawowym uregulowaniem współpracy z sieciami handlowymi, w tym za określeniem maksymalnego poziomu marż, bo inaczej niewiele wywalczymy. Stale będziemy działali na rzecz koncentracji i konsolidacji branży, ale również na rzecz zmiany zapisów w prawie spółdzielczym. Chodzi o tworzenie holdingów, których na dziś prawo spółdzielcze nie dopuszcza. Związek będzie rozwijał współpracę z innymi organizacjami branżowymi, w tym z Izbą Producentów Mleka .

Jak Pan ocenia sytuację w mleczarstwie pod koniec stycznia 2009 r?

Sytuacja jest trudna, a w niektórych obszarach w ostatnich miesiącach uległa nawet pogorszeniu. Proszę zwrócić uwagę, że nadal producenci sprzedają mleko w proszku poniżej 6 zł/kg. Ceny zbytu masła kierowanego na eksport są poniżej 8 zł/kg. Generalnie styczeń 2009 r. nie będzie się wiele różnił od drugiej połowy 2008 roku, a miniony rok był w mleczarstwie najgorszy w całym okresie przemian gospodarczych. Szacujemy, że skup mleka był o około 300-350 min l wyższy niż w roku 2007, a mimo to przychody rolników za mleko spadły. Według naszych ocen, zarówno rolnicy, jak i przetwórcy stracili w 2008 r. od 30 do 35% jeśli chodzi o przychody z własnej produkcji. Oczywiście biorąc pod uwagę zdecydowanie większy skup, część producentów mleka może mieć nawet wyższe przychody, ale to nie oznacza, że osiągnęli oni zysk, ponieważ na zwiększoną ilość wyprodukowanego mleka musieli ponieść określone koszty, a te koszty były wysokie. Jeśli w grudniu średnia cena wypłacona producentom za litr dostarczonego mleka była na poziomie 89 gr/1, to za styczeń będzie nawet o 2-3 grosze niższa. Nic bowiem się takiego nie stało, co by spowodowało wzrost przychodów w zakładach mleczarskich, a jeśli zakład nie spienięży lepiej swojej produkcji, to nie jest w stanie płacić rolnikowi więcej za mleko.

Jakie jest wyjście z tej sytuacji?

W końcu stycznia pojawiły się pierwsze „jaskółki", które zapowiadają, że sytuacja może się poprawić. Komisja Europejska wprowadziła dopłaty do eksportu produktów mleczarskich sprzedawanych na rynki krajów trzecich. Krajowy Związek od marca 2008 r. wskazywał na potrzebę uruchomienia takich dopłat. W lipcu mówiliśmy już o tym bardzo głośno. Jest w tym zasługa ministra rolnictwa, który w końcówce roku na każdym posiedzeniu Komisji Europejskiej akcentował potrzebę przywrócenia dopłat eksportowych i za to mu dziękujemy. Dopłaty weszły w życie 23 stycznia. Choć stawki dopłat eksportowych nie są wysokie, ich przywrócenie może porządkować rynek przetworów mlecznych.

Na odtłuszczone mleko w proszku, którego najwięcej produkujemy i eksportujemy, ta dopłata została ustalona na poziomie 17 euro/100 kg. Mleka pełnego w proszku - na poziomie 22 euro/100 kg. Masła na poziomie 45/euro/100 kg. Serów dojrzewających od 22 do 19,84 euro/100 kg. Nasze mleczarnie szczególnie zainteresowane są dopłatami do eksportu serów: Gouda, dla którego dopłatę ustalono na poziomie 19,84 euro/100 kg, Tylżycki (chociaż produkujemy już go niewiele) -19,41 euro/100 kg., Edam, którego produkuje się coraz więcej -19,91 euro/100 kg i Ementaler - 21,98 euro/100 kg oraz Chedar - 22 euro/100 kg. Jeżeli nasi eksporterzy lub spółdzielnie, które samodzielnie realizują eksport, będą zdobywali rynki trzecie, zmaleje presja podaży na rynek krajowy. W 2002 r., kiedy Unię tworzyło 15 krajów, dopłaty obejmo' wały 14 produktów, a poziom tych dopłat by kilkakrotnie wyższy niż teraz.

Komisja Europejska zabezpieczyła też środki na interwencyjny wykup masła i mlek w proszku. Skup tych produktów może się rozpocząć od 1 marca i trwać do końca sierpnia. Określona została skala tej interwencji dla całej UE. W przypadku mleka chudego w proszku skup interwencyjny może wynieś 109 tyś. ton, a masła - 36 tyś. ton. Te kraje które wcześniej złożą deklaracje o planowanym wykupie, znajdą się w lepszej sytuacji. Chociaż i tu trzeba powiedzieć pełną prawdę, że cena interwencyjna mleka chudego w proszku nie jest wysoka, bo wynosi 169,80 euro/100 kg. Nawet przy wysokim kursie euro(1 euro - 4,3 zł) producent może uzyskać mleko odtłuszczone w proszku przeznaczone na eksport tylko po 7,30 zł za kg. W 2007 cena takiego mleka w proszku wahała i w granicach 9-15 zł/kg. Nie chcemy marzyć o powrocie do takich cen, ale po to, żeby płacić przyzwoitą cenę rolnikowi za mleko, spółdzielnie muszą sprzedawać mleko odtłuszczone w proszku przynajmniej po 8,50-9 zł/ Cena interwencyjna masła została ustalona na poziomie 221,75 euro/100kg, po przeliczeniu na złotówki daje to 9,50 zł/kg. Ta cena tylko nieco wyższa od styczniowej ceny zbytu kiedy to odbiorcy płacili spółdzielniom 8zł a nawet mniej za kilogram masła. Przetworów mleka powinny płacić rolnikowi za mleko c powyżej kosztów produkcji, czyli ok. 90 g litr, to masło powinny sprzedawać po 1 -12 zł, a mleko w proszku po 8,59 zł/kg.

Można oczekiwać, że wzrost eksportu spowoduje, iż na nasz rynek trafiać będzie mniej produktów. Mniejsza presja podaż ryku krajowym ułatwi mleczarniom rozmowy z sieciami handlowymi. Do tej pory przedstawiciele sieci handlowych widzieli, że nie możemy więcej wyeksportować i mamy nadprodukcję, dlatego mogli bezkarnie stosować politykę zaniżania cen zbytu. Jeśli handlowcy zauważą, że na potrzebne im towary polscy eksporterzy będą zawierali nowe kontrakty z odbiorcami z krajów trzecich, i malejącą z tego powodu podaż produktów mleczarskich na rynek krajowy, będą skłonni zapłacić mleczarniom wyższe ceny zbytu za masło czy sery dojrzewające.

Panie prezesie, rolnicy narzekają na niskie ceny skupu mleka, mleczarnie - na niskie ceny zbytu swoich produktów, a konsumentom trudno zrozumieć te narzekania, ponieważ nie widzą niskich cen w sklepach, np. za kostkę masła (200 g) płacą 3,5 zł, czyli za 1 kg -17,5 zł. Jakie działania zamierza podejmować Krajowy Związek, aby nie było tak dużych rozbieżności między cenami zbytu a cenami detalicznymi produktów mleczarskich?

Brak ścisłego związku między cenami zbytu a cenami detalicznymi to największa bolączka nie tylko mleczarstwa, ale całego przemysłu spożywczego w Polsce. Niepokoi nas to zjawisko. Stale monitorujemy poziom cen w sieciach handlowych i w sklepach osiedlowych. Z naszych obserwacji wynika, że handel przy ustalaniu swoich marż zachowuje się „nieele-gancko", najdelikatniej mówiąc. Dotyczy to zwłaszcza masła i serów dojrzewających, ale również niektórych rodzajów śmietany. Z tego powodu postulujemy wprowadzenie przynajmniej przejściowo rozwiązań, które sprawdziły się w Niemczech. Tam w okresie zjednoczenia Niemiec, kiedy Niemcy Zachodnie przyłączały landy wschodnie, a poziom dochodów społeczeństwa między landami był bardzo różny, władze zdecydowały się na wprowadzenie cen maksymalnych na podstawowe produkty żywnościowe. Ja nie ukrywam, że Krajowy Związek występował w tej sprawie do ministerstwa finansów. Ostatnie pismo wysłane zostało na przełomie listopada i grudnia i do tej pory nie ma odzewu na nasze postulaty. Myślę, że brak jest tutaj odwagi ministra finansów, który nie chce się narażać określonemu lobby handlowemu, ale mógłby przynajmniej przedyskutować z nami sprawę poziomu marż tzw. maksymalnych.

Nie twierdzimy, że handel ma pracować za darmo. Zdajemy sobie sprawę, że trzeba stosować odpowiednio wyższe marże handlowe na mleko spożywcze i inne mniej skoncentrowane przetwory mleczne, ale na produkty skoncentrowane, takie jak: masło, sery dojrzewające i mleko w proszku poziom marż handlowych nie powinien przekraczać 30%. Uporządkowanie sprawy marż handlowych spełniałoby oczekiwania środowiska mleczarskiego i konsumentów. Prawdopodobnie po wprowadzenie mniejszych marż niższy byłby poziom cen detalicznych, a to prowadziłoby do wzrostu spożycia artykułów mleczarskich. Wysokie marże to nakręcanie inflacji. Za poziom inflacji w państwie odpowiada rząd. Tu nie spodziewamy się nadzwyczajnych działań. Chociaż przykłady z innych państw pokazują, że takie kroki są podejmowane. Nawet ostatnio minister rolnictwa Niemiec był pośrednikiem w negocjacjach między sieciami a całym przemysłem spożywczym.

Drugi kierunek, który realizujemy i będziemy realizowali w mleczarstwie to obniżanie kosztów. Zalecamy koncentrację w przetwórstwie, która prowadzi do obniżania kosztów. Druga droga pozwalająca osiągać taki cel, to organizowanie „ponadspółdzielczego" handlu. Zamierzamy tu postawić na logistykę w zaopatrzeniu i wzmocnienie istniejących podmiotów, które zajmują się obrotem hurtowym. Proszę zwrócić uwagę na to, że obroty branży mleczarskiej w 2008 r. wyniosły ok. 20 mld zł. Jeśli z tego udałoby się przejąć tylko 1%, to mielibyśmy ogromne środki, które można by skierować na poprawę sytuacji producentów mleka i na poprawę sytuacji w zakładach przetwórczych, w tym na wynagradzanie pracowników. Czyli musimy iść dwutorowo.

Bierze Pan udział w pracach zespołu, który zajmuje się konsolidacją w mleczarstwie. Co proponuje mleczarniom ten zespół?

Zespół do połowy stycznia odbył jedno posiedzenie. Nie ma jeszcze żadnych ustaleń w związku z tym, czego od zespołu oczekuje nasze branżowe środowisko. Otóż wszyscy dzisiaj zrozumieli, począwszy od rolnika a skończywszy na kadrze kierowniczej zakładów, że nie da się uciec przed koncentracją, ale nie jest to równoznaczne z likwidacją zakładów i ja to zawsze powtarzam. Chciałbym, żeby to nie umknęło również z mojej wypowiedzi dla dwutygodnika AGRO SERWIS. Świat już przerobił lekcję konsolidacji i dzisiaj udowadnia, że spółdzielnie wielozakładowe potrafią zdecydowanie lepiej przetrwać zachwiania, czy kryzys na rynku niż spółdzielnia jednozakładowa. Koncentracja to tworzenie firm wielozakładowych realizujących produkcję na większą skalę i mających niższe jednostkowe koszty wytwarzania wyrobów. Na zmniejszenie kosztów wpływa przede wszystkim wzrost skali produkcji, uzyskiwany dzięki specjalizacji. Jeżeli dziś np. jest pięć zakładów i każdy z nich robi wszystkiego po trochu, nie da się w każdym z tych zakładów dostosować tak linii technologicznych i tak ograniczyć koszty, żeby wszyscy byli konkurencyjni. To konsolidacja firm pozwala wprowadzić wąska specjalizację w każdym zakładzie. Przy daleko posuniętej specjalizacji można znacząco obniżyć koszty. Koszt jednostkowy produkcji kilograma sera inny jest w firmie, która robi 500 kg sera dziennie, a znacząco niższy w firmie, która robi 60 ton i przerabia ponad 600 tyś. l mleka dziennie. Jeden z naszych kolegów przedstawił ostatnio kalkulację pokazującą, że w typowo specjalistycznej serowni potrafi zmniejszyć koszt produkcji kilograma sera, w porównaniu z przeciętnymi firmami (robiącymi do 1 tony sera dziennie), nawet o 2 zł.

Zmierzając do koncentracji w przetwórstwie, nie możemy tracić z pola widzenia drugiego ważnego ogniwa, jakim dla mleczarstwa jest handel. Żebyśmy nie wiem jak zredukowali koszty, to przy dzikich, „nieokiełznanych" marżach niewiele zdołamy zrobić dla konsumenta i zwiększenia spożycia mleka i jego przetworów w Polsce. Dziś konsument kupujący w sklepie kilogram sera dojrzewającego za 20 zł jest przekonany, że te 20 zł płaci spółdzielni mleczarskiej i że na tym zarabia rolnik oraz zakład przetwarzający mleko. Bardzo niewielu konsumentów wie o tym, że ten ser mleczarnia sprzedaję do handlu po cenie zbytu niższej niż 10 zł/kg. Podstawowe sery: Zamojski, Gouda, Morski, Podlaski były w styczniu sprzedawane przez mleczarnie do handlu poniżej albo w granicach 10 zł/kg, a ich ceny detaliczne w sklepach były na poziomie 20 zł/kg, a tylko w sprzedaży promocyjnej konsument mógł je kupić po 12-15 zł/kg.

Konsolidacja będzie kosztowała. Kto wyłoży na to pieniądze, jeśli wyniki ekonomiczne wielu spółdzielni uległy w 2008 r. pogorszeniu?

Dlatego oczekujemy, że do przepisów określających zasady przyznawania wsparcia inwestycyjnego zakładom spożywczym z programu PROW 2007-2013 wprowadzone zostaną takie zmiany, które będą skłaniały mleczarnie do konsolidacji. Przedstawiciele firm, które mogą być inicjatorami konsolidacji deklarują, że jeśli środki z PROW na modernizację przetwórstwa spożywczego zostaną zwiększone, gotowi są przyjąć na siebie zobowiązanie, iż zapłacą rolnikom ceny za mleko nie niższe od średniej podawanej przez GUS (w styczniu było to 89-90 gr/l). Dzisiaj przepisy regulujące funkcjonowanie PROW 2007-2013, pozwalają dużym firmom odzyskać tylko 25% kosztów poniesionych na modernizację, czyli 5 min zł przy dofinansowaniu, które z działania „Zwiększanie wartości dodanej podstawowej produkcji rolnej i leśnej" może wynieść maksymalnie do 20 min zł. Jeśli te progi nie zostaną znacząco podwyższone, nie osiągniemy postępu w konsolidacji naszego mleczarstwa, a branża ta w innych krajach jeszcze bardziej ucieknie nam do przodu.

Mleczarstwo sporo inwestowało w ostatnich latach. Część zakładów przetwórczych, jak i rolników produkujących mleko, zaciągała kredyty inwestycyjne, i dziś z powodu gorszej dla branży koniunktury, może mieć kłopoty ze spłatą rat i odsetek. Na jaką pomoc Krajowego Związku mogą liczyć?

Będziemy postulowali, żeby w pakiecie działań antykryzysowych zabezpieczone zostały środki na pomoc dla zakładów przetwórczych i producentów mleka, żeby byli w stanie wydźwignąć się z kredytów. Każdy, kto ma do czynienia z ekonomią wie, że utrata płynności finansowej prowadzi do upadłości firmy. Należy albo zamrozić spłatę kredytów, albo się zastanowić nad umorzeniem odsetek, żeby spłacający kredyty mieli szansę wyjść z kłopotów.

Rozmawiał Andrzej Kasperowicz



Krajowy Związek Spółdzielni MleczarskichKrajowy Związek Spółdzielni Mleczarskich
Związek Rewizyjny
ul. Hoża 66/68
00-682 Warszawa