Navigation


« grudzień 2019 »
PnWŚCzPSN
 1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031 

"kto mleko pije, ten zdrowo żyje"


 

Waldemar Broś
Prezes Zarządu KZSM Zw. Rew.





 




  
 
 



   
 
 
 
 
 
 








KZSM Zw. Rew.

00-682 Warszawa, ul. Hoża 66/68
tel.: 22 372 03 72
fax: 22 372 03 25
e-mail: kzsm@kzsm.org.pl

Kursy walut

Kursy walut
Money.pl - Serwis Finansowy nr 1
NBP 2019-12-05
USD 3,8566 -0,21%
EUR 4,2777 -0,04%
CHF 3,8989 -0,24%
GBP 5,0651 +0,40%
Wspierane przez Money.pl

Polecamy

Partnerzy

   


 



Powrót do poprzedniej strony Wydrukuj tę stronę

Strona Główna

27-02-2009

Wywiad z Waldemarem Brosiem Prezesem KZSM Zw.Rew


"Konsolidacja bardzo wskazana" - rozmowa z Waldemarem Brosiem – Prezesem Krajowego Związku Spółdzielni  Zw. Rew., która ukazała się w marcowym wydaniu Gazety Chłopskiej.

 

Jaki był 2008 rok dla polskiego mleczarstwa, dla spółdzielczości mleczarskiej?

– Dobrze, że się skończył, bo był wyjątkowo trudny. W ocenie środowiska mleczarskiego był to chyba najtrudniejszy rok od przemian po 1990 roku. Ale nie wszystko w poprzednim roku było złe. Dobrą, pozytywną wiadomością jest, iż skup mleka był wyższy niż w 2007 roku o 4,2 proc., czyli o 234 mln litrów. W sumie w 2008 roku skupiono i przerobiono 8614 mln litrów mleka. Ten wzrost produkcji i skupu mleka to wynik dobrej koniunktury w branży z lat poprzednich. Rolnicy sporo zainwestowali i to dało efekt w 2008 roku.

Produkcja mleka rosła, a ceny skupu przeciwnie, leciały w dół.

– To nie jest dobra informacja dla rolników. Bo przez cały rok 2008, a nawet począwszy od grudnia 2007, ceny mleka systematycznie spadały. Jeśli w grudniu 2007 średnia cena wyniosła 1,32 zł za litr, to w grudniu 2008 już tylko 89 groszy. Jest to spadek o ponad 30 proc. Ale jeśli weźmiemy do analizy cały rok, 2007 do 2008, to ta sytuacja nie była już taka zła. Bo przeciętna cena, według GUS, w 2007 roku wyniosła 1,07 zł za litr, natomiast w 2008 roku 1,02 zł. Zatem przeciętna cena w skali całego roku była niższa tylko o 5 groszy. Złą wiadomością jest też to, że ceny w skupie mleka – w moim przekonaniu – nadal będą spadać i chyba w pierwszym półroczu nie uda się jeszcze zahamować tego spadku.

 Zastanawiają duże dysproporcje w cenach płaconych przez poszczególne podmioty skupujące mleko.

– Te dysproporcje występowały zawsze i one pozostaną. Najwyżej za mleko płacą spółdzielnie mleczarskie na Podlasiu, choć też nie wszystkie. Czołówka krajowa to OSM Piątnica, Mlekovita Wysokie Mazowieckie, OSM Sierpc, OSM Garwolin i jeszcze kilka innych. U nich średnia cena w 2008 roku była znacznie powyżej złotówki za litr mleka. Ale jest grupa firm mniejszych, głownie na południu kraju, które wypłacały średnio po 80-90 groszy za litr.

Mamy ostatni kwartał roku kwotowego 2008/2009. Jak tu wygląda sytuacja?

– Jeżeli dynamika w skupie mleka do końca marca będzie taka, jaka była w 2008 roku, czyli na poziomie 4 proc., to istnieje realne zagrożenie przekroczenia kwoty mlecznej dla Polski. Według Agencji Rynku Rolnego w ciągu dziewięciu miesięcy roku kwotowego 2008/2009 stopień wykorzystania kwoty mlecznej dla dostawców hurtowych wyniósł ponad 76 proc. Może się więc zdarzyć, że kwota krajowa zostanie przekroczona o 1-1,5 proc. Takie zagrożenie istnieje. Gdyby do tego doszło to my, jako Krajowy Związek Spółdzielni Mleczarskich, będziemy robili wszystko, żeby nie karać dostawców mleka za przekroczenie kwot w tym trudnym roku i to nie tylko dla Polski. Zresztą nasze wnioski i postulaty już od dawna zmierzają do tego, żeby nie rozliczać produkcji i skupu mleka krajami, ale w ramach całej Unii Europejskiej. Kilka krajów dostało wysokie kwoty mleczne, których nie wykorzystują. Dlaczego inne kraje, jak Polska czy Włochy, miałyby płacić kary za wzrost produkcji, poprawę jej elastyczności.

Od kwietnia wejdziemy w nowy rok kwotowy 2009/2010. Są tu jakieś zmiany?

– Zostały zaostrzone przez Komisję Europejską przepisy dotyczące kar za przekroczenia kwot. W przypadku przekroczenia ich o pewien poziom znacznie rośnie też wysokość kary. To już nie jest 0,28 euro za jeden kilogram, ale 150 proc. tego poziomu kary.  Trzeba też powiedzieć o innej sprawie. Stopień wykorzystania kwoty mlecznej został podniesiony przez KE z 70 proc. do 85 proc. indywidualnej kwoty mlecznej. Został też zmniejszony współczynnik przeliczeniowy tłuszczu. To decyzje sprzyjające dla rolnictwa.

Na jaką pomoc czy wsparcie mogą liczyć rolnicy, którzy ostatnio sporo zainwestowali w produkcję mleka, a kryzys sprawił, że ceny mleka, a tym samym dochody poleciały w dół?

– Na pogorszającą się sytuację zareagował minister rolnictwa Marek Sawicki. Bo doprowadził (nie ukrywam, że takie były nasze postulaty) do tego, że będą dopłaty eksportowe już od połowy roku. Będzie prowadzony interwencyjny zakup masła i mleka w proszku. A co najważniejsze został powołany przy ministrze rolnictwa zespół, który ma działać w dwóch kierunkach. Po pierwsze – opracować takie działania, które by zmobilizowały spółdzielnie mleczarskie do konsolidacji, łączenia się w większe organizmy gospodarcze. Po drugie – próbować co nieco przejąć z marż handlowych. Gdyby udało się urwać z marż, jakie winszują sobie wielkie sieci handlowe, tylko 1-1,5 proc. to już byłyby znaczne środki, także na podwyżki cen mleka. Prace tego zespołu, którym kieruje prezes ARR Władysław Łukasik, idą w tym kierunku. Chodzi także o to, aby zwiększyć środki w ramach PROW 2007-2013 dla firm, które będą przejmować inne firmy.

Koszty konsolidacji są wysokie i spółdzielnie powinny otrzymać na ten cel środki. Ale w zamian musi to także po konsolidacji odczuć rolnik – dostawca mleka. Jeśli spółdzielnia przejmie drugą, to powinna wyrównać ceny w skupie mleka do cen płaconych u siebie. Od razu, a nie za dwa czy trzy lata. Ale musi mieć na to środki. Byłaby to znaczna pomoc dla dostawców mleka z biedniejszych firm, gdzie ceny zmalały najbardziej. Bo inaczej te gospodarstwa zaczną padać.

Proces konsolidacji jest obecnie szczególnie ważny, bo także wiele małych spółdzielni z trudem utrzymuje się na rynku.

– Jeżeli firmy przejmujące nie otrzymują dodatkowych środków, to całkiem realny jest scenariusz, że firmy słabe zaczną upadać. Połączenie z inną spółdzielnią, wejście w jej struktury, by je przed tym uratowało. Może nie wszystkie miejsca pracy w zakładzie przetwórczym da się utrzymać, ale na pewno wszystkich producentów mleka, którzy będą mieli perspektywy dalszego rozwoju gospodarstwa.    

Są opinie, że połączenie Mlekovity Wysokie Mazowieckie i SM Mlekpol Grajewo to dopiero byłaby konsolidacja. Dwie największe spółdzielnie mleczarskie w Polsce jednym organizmem  gospodarczym, nadal spółdzielczym. To możliwe?

- To byłoby moim marzeniem. Bo Podlasie już dzisiaj jest najbardziej skonsolidowanym regionem. Tam są zakłady o największej skali przerobu mleka w Polsce. Gdyby jeszcze te dwie wymienione spółdzielnie pokazały, ze stać je na stworzenie jednej firmy, to byłoby coś. Bo mają już swoją sieć w całym kraju, mają swoje znakomite marki. Co ważne, to była by już firma branży mleczarskiej na skalę europejską z przerobem 2 miliardów litrów mleka rocznie. Oby do tego doszło.

Pytanie z innego nieco podwórka. Jak Pan, od niedawna prezes KZSM, czuje się w tym gabinecie, w którym, licząc od czasów Centralnego Związku, urzędowało wielu dyrektorów, prezesów.

- Jeśli mogę być szczery to na razie nie najlepiej . Bo jest to ogromny gabinet, a poprzednio zajmowałem mały pokój, do którego się przyzwyczaiłem, był przytulny, ciepły. Natomiast jako prezesowi przybyło mi sporo obowiązków. Jeśli przedtem przychodziłem do pracy o szóstej rano, to teraz zdarza się, że często jestem wcześniej. Staram się robić to, co zapowiadałem, co wynikało z moich wizji pracy KZSM.

Może jakieś konkrety?

- Przede wszystkim to, co poprzednio „kulało” w naszej pracy. Czyli kontakty ze środowiskiem, współpraca z resortem rolnictwa. Mogę powiedzieć, że obecnie many bardzo dobre stosunki z ministrem Markiem Sawickim. Mówię to publicznie, że w działaniach, które będą sprzyjały rozwojowi polskiego mleczarstwa, gospodarstw produkujących mleko Krajowy Związek Spółdzielni Mleczarskich zawsze będzie wspierał każdego ministra. Bardzo poszerzyliśmy współpracę z Agencją Rynku Rolnego.

W jakim kierunku spółdzielczość mleczarska ma iść?

- Jest jeden zasadniczy kierunek, o czym mówiłem kandydując na stanowisko prezesa. To jest to, żeby nie utracić nic ze spółdzielczego majątku. Zabezpieczyć się prawnie przed wyprowadzeniem jego do struktur pozaspółdzielczych. Do tego potrzebne są zmiany w prawie spółdzielczym. Chodzi o takie zapisy, które by jednoznacznie stały na straży spółdzielczego majątku, na który pracowały pokolenia.

Dziękuję za rozmowę.

-  A ja nowemu tytułowi na rynku prasy rolniczej życzę sukcesów mając nadzieję, iż problemy polskiego mleczarstwa, spółdzielczości mleczarskiej będą często obecne na łamach „Gazety Chłopskiej”.

Rozmawiał: Piotr Pekar

Fot. Autor



Krajowy Związek Spółdzielni MleczarskichKrajowy Związek Spółdzielni Mleczarskich
Związek Rewizyjny
ul. Hoża 66/68
00-682 Warszawa